Nowa przyjemność.
Idealnie pracuje z linką 5. Długość 230 cm. Akcja progresywna.
Bamboosfera czyli o klejonkach bambusowych słów kilka...
Choć pogada przez ostanie kilka dni nie rozpieszczała, to udało mi się trafić na kilka chwil przebłysku wiosennego słońca. I tak pierwszy ciepły podmuch kwietniowego
wiatru sprawił, że w dolinie rzeki, płynącej
nieopodal, zatętniło życie. Z pozoru zimnoszara sceneria nabrała cieplejszych
barw, ptaki rozśpiewały się na dobre, a po powierzchni zaczęły dryfować akwatyczne
owady. Najpierw rzekę zdominowały znoszone prądem widelnice. Później dało się
zauważyć pojedyncze chruściki. Na koniec zagęściło się nieco od żagli
brązowo-oliwkowych jętek. Wylot tych ostatnich,
szczęśliwym trafem, okazał się na tyle obfity, że nie pozostał bez
echa. W okolicach co lepszej miejscówki ryby zaczęły
zbierać swój żer. Każdemu pojawiającemu się na filmie oczku towarzyszyło
przyjemne dla ucha charakterystyczne „chlup”. W tym jedno bardzo doniosłe. Choć oddalone o
kilkadziesiąt metrów, to od razu zauważone przez wprawione oko i ucho łowcy. Było
w nim coś nieprzeciętnego, zupełnie odmiennego od innych. Coś co zwykle
przeżywamy tylko podczas misterium jętki majowej - zburzona grzbietem tafla
strumienia, rosnący z każdą chwilą krąg, no i ten charakterystyczny „chlup”.